Figurka wielkości palca, śruba z gwintem: tu zaczynają się schody
Jak zeskanować coś, co ma kilka centymetrów, i nie dostać zlepka plastiku zamiast detali? Oba Ferrety, SE i Pro, zaczynają od przedmiotów wielkości 15 cm. Otter schodzi do 10 x 10 x 10 mm i podaje dokładność do 0,02 mm.
Zastrzeżenie od razu: te 0,02 mm producent podaje dla odległości 60 mm, a dla większych dystansów osobnych wartości nie ma. Wniosek jest prosty. Otter wypada najlepiej przy małych rzeczach skanowanych z bliska. Nie znaczy to, że większych przedmiotów nie ruszy: odległość robocza sięga 1000 mm, a jedno ujęcie z tej odległości obejmuje do 1350 x 840 mm. Przy meblach albo całej postaci liczą się jednak zasięg i wygoda, a nie setne części milimetra.
Podczerwień zamiast lasera
Otter rzuca na przedmiot światło strukturalne w podczerwieni i patrzy na niego przez cztery obiektywy. Lasera tu nie ma, choć 0,02 mm kojarzy się raczej z laserem. Dla porównania Raptor schodzi do tej wartości dopiero w trybie laserowym (w podczerwieni ma 0,1 mm) i należy do półki Zaawansowane. Żaden inny skaner na podczerwień z naszego zestawienia nie podaje dokładności 0,02 mm. Laser ma sens, gdy schodzisz poniżej 10 mm (Raptor zaczyna od 5 mm), ale w trybie laserowym Raptor wymaga znaczników odblaskowych na przedmiocie, co najmniej czterech w każdym ujęciu. W podczerwieni obywa się bez nich.
W codziennej pracy liczą się dwie rzeczy. Pierwsza: czarne i metaliczne przedmioty skanujesz bez sprayu matującego, co przy częściach mechanicznych oszczędza czas i sprzątanie. Druga: dwa tryby skanowania. Ten dokładniejszy wyciąga więcej szczegółów na śrubach, wcięciach i innych drobiazgach, więc przy małych elementach włączaj go od razu. Skaner pracuje do 20 fps i ma stabilizację śledzenia (anti-shake) na wypadek drżącej ręki. Całość obsługuje CrealityScan, program intuicyjny: Creality włożyło sporo pracy w jego interfejs. W praktyce Otter sprawdza się przy figurkach, dekoracjach i częściach mechanicznych, a nawet przy skomplikowanych roślinach i gaźnikach.
Komputer, kabel, kolor: gdzie Otter stawia warunki
Zacznij od komputera. Pełny obrót złożonego przedmiotu wyciska wszystko nawet z maszyny z Core i7, 32 GB RAM i kartą klasy RTX 4060, a minimalnych wymagań producent nie podaje. Przy słabszym sprzęcie rozsądniej zerknąć na Otter Lite, który ma łagodniejsze wymagania.
Do tego kabel i waga. W pudełku są dwa przewody: dane idą przez USB 3.0 (2 m), zasilanie przez USB 2.0 (1,5 m), więc skanujesz tam, gdzie stoi komputer. Praca bezprzewodowa i skanowanie z telefonu wymagają Scan Bridge, czyli osobnego akcesorium, więc przy zakupie sprawdź, czy oferta obejmuje sam skaner, czy zestaw z mostkiem. Do tego dochodzi waga: 390 g to prawie czterokrotnie więcej niż u Ferreta Pro, co czuć przy długim skanowaniu z ręki. Etui, w którym go przewieziesz, jest dość skromne jak na tak precyzyjny sprzęt.
Na koniec kolor. Tekstura wypada wyraźnie gorzej niż sama geometria. Do druku jednokolorowego nie ma to znaczenia, ale przy modelach, które mają dobrze wyglądać na ekranie, bywa rozczarowaniem.
Lite i Ferret Pro: kiedy wygrywają z Otterem
Otter Lite waży 300 g zamiast 390 g i ma Wi-Fi 6 przez Lite Bridge, ale kończy się na dokładności 0,05 mm i obiektach od 20 mm. To rozsądna wymiana, jeśli swoboda liczy się u Ciebie bardziej niż maksymalna precyzja. Tabelę z różnicami między obydwoma modelami znajdziesz w tamtej opinii.
Ferret Pro to już inna bajka: 105 g, Wi-Fi 6, aplikacja na telefon, ale dokładność do 0,1 mm i przedmioty od 15 cm. Bierze się go do większych rzeczy, nie do figurek. Jeśli dopiero porównujesz modele, całą stawkę zobaczysz w rankingu najlepszy skaner 3D.
Jest jeszcze kryterium, o którym łatwo zapomnieć: gdzie skanujesz. Otter ma sens przy biurku, z komputerem pod ręką i przedmiotem na podkładce. Jeśli częściej jeździsz do klienta albo skanujesz w garażu, wygodniejszy będzie Lite lub Ferret Pro, nawet kosztem kilku setnych milimetra. Lite powstał z myślą o pracy w terenie.
Od skanu do figurki: kilka rzeczy na start
Skalibruj skaner na płytce z zestawu, zanim zaczniesz. Przy wartościach rzędu setnych części milimetra niedokładna kalibracja zjada cały zysk z 0,02 mm. Pierwszy skan zrób na sowie z pudełka: to obiekt próbny, na którym ustawisz tryb i odległość, zanim weźmiesz się za własny model.
Gładkie przedmioty bez wyraźnych cech oklej znacznikami odblaskowymi, które pomagają skanerowi ustalić położenie powierzchni. W pudełku masz ich tylko cztery (po dwa: 6 mm i 3 mm), więc przy częstej pracy z drobnymi, gładkimi modelami zapas się przyda. Kolejne skany łącz jeden po drugim i czyść z niepotrzebnych danych, na przykład z podkładki. Cały tok pracy rozpisuje poradnik jak skanować 3D.






