Skaner, do którego nie dokładasz laptopa
Wyobraź sobie skan przy samochodzie stojącym w cudzym warsztacie. Ze skanerem na kablu potrzebowałbyś laptopa, gniazdka i miejsca, gdzie go postawisz. Sermoon P1 ma to wszystko w obudowie: ekran dotykowy 6 cali, komputer i oprogramowanie, które kalibruje, skanuje, obrabia i eksportuje model bez niczego z zewnątrz.
Obróbka na urządzeniu nie jest atrapą. Edytor siatki pozwala wyczyścić skan przed eksportem, a funkcja „One-Click Process” sama składa, siatkuje i poprawia model, co przy prostych obiektach daje dobre efekty. Pod obudową pracuje ośmiordzeniowy procesor Qualcomm, 24 GB RAM i 256 GB pamięci. Ekran jest jasny i reaguje bez zwłoki. Do wersji komputerowej wracasz wtedy, gdy chcesz mieć pełną kontrolę nad plikiem.
Trzy tryby, dwie prędkości
P1 pracuje samodzielnie, z komputerem przez Wi-Fi 7 albo z komputerem przez kabel USB-C (2 m). Szybkość zależy od tego, czy w grze jest komputer:
| Tryb | Czego potrzebujesz | Laser | Podczerwień |
|---|---|---|---|
| Samodzielny | niczego | do 60 fps | do 15 fps |
| Z komputerem (Wi-Fi 7 lub USB-C) | komputera z oprogramowaniem Creality | do 100 fps | do 30 fps |
Który tryb kiedy? Samodzielny wybierasz na miejscu, gdy liczy się swoboda ruchu. Z komputerem przez Wi-Fi 7 pracujesz, gdy chcesz oglądać skan na dużym monitorze, ale nie chcesz kabla. Kabel USB-C zostaje na sytuacje, w których nie chcesz polegać na łączności radiowej.
Laser ma 22 linie krzyżowe na duże powierzchnie, 7 równoległych na detale i pojedynczą linię na trudno dostępne miejsca. Podczerwień służy do większych, organicznych form. Zakres obiektów jest taki sam jak w S1: od 5 mm do 4 m.
Do czego P1 służy na co dzień
P1 ma największy sens tam, gdzie przedmiotu nie przeniesiesz na biurko, a na miejscu masz tylko chwilę: przy odtwarzaniu części zamiennych, w inżynierii odwrotnej, prototypowaniu, przygotowaniu modeli do druku 3D, renowacji i projektowaniu. Dobrze pasuje do motoryzacji, bo auto skanujesz tam, gdzie stoi, bez pożyczania gniazdka i stołu na laptopa.
Pudełko jest przygotowane pod taki tryb: walizka transportowa, szklana płytka kalibracyjna, kabel USB-C 2 m, zasilacz z końcówkami, znaczniki odblaskowe (6 i 3 mm), zapasowa bateria, smycz i ściereczka.
Baterie, waga i pierwsze dwanaście minut
Druga bateria jest w zestawie, więc kończąca się pierwsza nie przerywa pracy na dłużej niż chwilę. Czasu działania w godzinach producent nie podaje, a ładowanie do 80% zajmuje około 50 minut. Na dłuższy dzień przyda się więc przerwa przy gniazdku.
830 g to wyraźnie więcej niż u S1 (508 g) czy u Raptora (372 g). Gumowe okładziny i smycz na nadgarstek pomagają, ale po dłuższej sesji tę różnicę poczujesz w dłoni. Pierwsza kalibracja na szklanej płytce trwa 10-12 minut i wymaga spokojnych, równych ruchów, więc zrób ją przed wyjazdem, nie na miejscu.
Gdzie P1 się potyka
Tekstury kolorów wypadają słabo, mimo że skaner rejestruje barwę. Jeśli odtwarzasz część techniczną, nie ma to znaczenia, ale replika, w której liczy się wygląd, wymaga czegoś innego. Do tego podczerwień w trybie samodzielnym: duże obiekty skanujesz dłużej niż po podłączeniu do komputera.
No i cena. P1 kosztuje więcej niż S1, a nie kupujesz dokładniejszego lasera (oba mają do 0,02 mm), tylko komputer w obudowie. Ta dopłata ma sens tylko wtedy, gdy autonomia faktycznie zmienia Twoją pracę.
Kiedy S1, Rigil Lite albo Raptor Pro będą lepsze
Sermoon S1 ma taką samą dokładność, jest lżejszy, ma 34 linie krzyżowe zamiast 22, ale bez komputera nic nie zrobi. Jeśli masz mocną stację roboczą, to podobny laser w tańszym wariancie.
EinScan Rigil Lite to najbliższy konkurent z tym samym pomysłem: ekran 6,4 cala, Wi-Fi 6, 870 g i dwie baterie po 5500 mAh, do 3 godzin na jednej. Różnica jest w liczbach: Shining 3D podaje rozdzielczość, ale nie dokładność, a P1 trzyma konkretne 0,02 mm.
Raptor Pro wybierzesz, gdy nie potrzebujesz autonomii. Ma podobny duet laser i podczerwień, ale wymaga komputera, a bezprzewodowo działa dopiero z akcesorium Scan Bridge.
Revopoint MetroX Pro to rozsądna alternatywa, gdy większość zleceń to małe i średnie części na stanowisku: ma statyw i podwójną obrotnicę w pudełku, dokładność do 0,02 mm i 508 g, więc nie dopłacasz do autonomii, której przy biurku nie używasz. Jeśli zależy Ci na odtwarzaniu części, zajrzyj do zestawienia skanerów do inżynierii odwrotnej.
Ile razy w miesiącu skanujesz poza biurkiem? Jeśli rzadko, nie dopłacaj do autonomii. Jeśli często, to właśnie za nią płacisz i dostajesz ją tu w całości.




